Technika uważana jest zazwyczaj za narzędzie, jakim dysponuje człowiek, tymczasem dzisiaj stała się ona prawdziwym podmiotem historii, człowiek zaś został zredukowany do funkcjonariusza jej aparatu; w obrębie którego musi wypełniać owe działania i zarządzenia tworzące „zakres jego obowiązków”, podczas gdy jego osoba wzięta jest w nawias z łaski jego funkcjonalności.
Jeśli zatem technika stała się podmiotem historii a człowiek jej uległym funkcjonariuszem, „humanizm” który, jak przypomina nam Heidegger,1 stawiał człowieka w centrum, można uznać za skończony, a kategorie humanistyczne do tej pory służące nam w odczytywaniu historii, za niezdatne dla interpretacji czasu rozprzęgniętego w dobie techniki.
Mówimy to zdając sobie sprawę, że technika może być uważana za istotę (per se) człowieka. A to dlatego, jak naucza nas długa tradycja zapoczątkowana przez Platona a sięgająca aż po Arnolda Gehlena,2 człowiek jest jedynym pozbawionym instynktów organizmem. Tradycyjna definicja określająca go jako „zwierzę rozumne” jest w rzeczy samej niewłaściwa, gdyż człowiekowi brakuje owej pierwszej fundamentalnej cechy zwierzęcości, to jest instynktu.
Instynkt to rygorystyczna odpowiedź na bodziec. Gdy podam zwierzęciu roślinożernemu kawałek mięsa, nie percypuje ono tego mięsa jako pożywienia, jeżeli zaś podam mu wiązkę siana, nie będzie wzbraniało się przed jego spożyciem. Ludzie są pozbawieni owych rygorystycznych odpowiedzi na bodźce, jakie nazywamy „instynktami”.
Freud, który w pierwszych swoich pracach używa słowa Instinkt, stopniowo porzuca je zastępując słowem Trieb, jakie po polsku tłumaczone jest na popęd.* Nawet /najsilniejszy spośród popędów/: „popęd seksualny” jest u człowieka tak mało instynktowny, że w stanie podniecenia seksualnego, pozwala nam oddawać się różnego rodzajom perwersjom – czemuś, co wydaje się nie być dane zwierzętom – tak jak pozwala nam /również/ skierować się w stronę celu nie seksualnego, jakim może być dzieło sztuki, kompozycja muzyczna, poetycka albo tym podobne, na podstawie owego procesu nazywanego przez Freuda „sublimacją popędu seksualnego”.3 czytaj dalej »
1) M. Heidegger, Bief über den “Humanismus” (1946); tłum. polskie: List o „humanizmie”.
2) na ten temat patrz: U. Galimberti, Psiche e techne. L’uomo nell’eta della technica, Feltrinelli, Milano 1999, a w szczególności rozdział 8: “La technica come condizione dell’esistenza umana” i rozdział 16: “Per una rifondazione della psichologia. Un modello: L’uomo di Arnold Gehlen”.
*) po włosku: pulsione lub: spinta generica verso qualcosa, czyli wrodzona skłonność ku czemuś
3) Z. Freud, Drei Abhandlungen zur Sexualtheorie (1905): tłum. polskie: Trzy rozprawy z teorii seksualnej