Osoby istnieją tu wobec siebie tylko jako posiadacze towarów lub jako tychże towarów reprezentanci. Czyli wyłącznie jako ekonomiczne maski, jako personifikacje stosunków ekonomicznych; w ten sposób znajdują się one tutaj jedna na przeciw drugiej. Karol Marks, Kapitał (1867-1883)
pewien jegomość w trakcie wizyty u króla Sung otrzymał od niego w darze dziesięć wozów. z tego powodu puszył się dumnie przed mistrzem Khuang, dlatego ten mu powiedział:
— nad rzeką Ho żyła biedna rodzina, która utrzymywała się z tkania piołunu. pewnego dnia syn zanurkował w głębinę i znalazł tam perłę wartą tysiąc kawałków srebra. na jej widok ojciec zwrócił się do niego: „weź kamień i rozbij ją. pochodząca z głębin perła, warta tysiąc kawałków srebra, bez wątpienia leżała pod wezgłowiem czarnego smoka. jeśli mogłeś ją zabrać najpewniej dlatego, że smok zapadł w drzemkę. lecz jak sobie poradzisz, gdy się obudzi?”
— głębi królestwa Sung nie można porównać z głębią otchłani, a porywczość króla Sung niewiele ma wspólnego z gwałtownością czarnego smoka, wszelako, jeśli mogłeś zabrać dziesięć wozów, z pewnością król musiał sobie przysnąć. lecz gdy się obudzi, nie wyjdziesz z tego cało.
— Sama rysowałaś? – zamruczał Irek.
Dziewczynka speszona skinęła.
— Widzę, że masz talent. A ile masz lat?
Nieletnia spłonęła rumieńcem.
— Trzynaście.
— I już tak ładnie rysujesz? Co będzie jak podrośniesz…Alejaja